V LIGA BIELSKA
AKTUALNOŚCI
TERMINARZ
TABELA
ZESPOŁY
RELACJE
STRZELCY
 KLUB
O KLUBIE
STADION
SKŁAD
MŁODZIEŻ
HISTORIA
TRANSFERY
SPARINGI
ROK PO ROKU
OSIĄGNIĘCIA
 KIBICE
PAMIĄTKI
WSPOMNIENIA
TATTOO
INFO
KSIĘGA GOŚCI
REPORTAŻE
FORUM
ZDJĘCIA
OPISY
MSK ŻYLINA
GRAFFITI
 INNE
LINKI
KONTAKT
ARCHIWUM
SPONSOR

CHELSEA FC LONDYN - MSK ZILINA 23.11.10r.

Wyjazdowe spotkanie Ziliny do Londynu na mecz z Chelsea, było naszą ostatnią, europejską eskapadą w tym roku oraz w tym sezonie. Jak się później okazało, był to jeden z ciekawszych wyjazdów, podczas którego bardzo dużo się działo.
Nasza angielską przygodę zaczynamy w poniedziałkowy poranek udając się na lotnisko, a do Londynu dotarliśmy w godzinach popołudniowych. Na szybko kwaterujemy się i zmykamy zobaczyć to co najbardziej warto w Londynie, oprócz stadionów, sklepików klubowych… Pierwszego dnia udało się nam zobaczyć tylko stadion Arsenalu Londyn, a w zasadzie stary i obecny, bowiem wisienkę na torcie zostawiliśmy sobie na następny dzień. Tak więc po naszym przylocie do angielskiej stolicy zaliczyliśmy wszystkie ważniejsze mosty, wieżyczki, Big Beny i co tam jeszcze było do zobaczenia :). Na to spotkanie dotarło 20 Górali. W dniu meczu od samego rana mieliśmy obranych kilka konkretnych kierunków. Na pierwszy ogień idzie stadion West Hamu – Upton Park. Stadion położony w ponurej dzielnicy, gdzie pełno kolorowych. Kolejnym stadionowym celem był stadion Millwall Football Club – The New Den. Szczerze powiem, że bardzo mi się podobała dzielnica na której mieści się stadion Lwów, dodatkowego klimatu dodaje wejście pod stadion, gdzie wchodzi się przez specyficzny wiadukt. Myślę, że tekst „No one likes us” w pełni oddaje specyfikę tego miejsca. Kolejnym miejscem, które odwiedziliśmy był stadion White Hart Lane – Tottenhamu Hotspur. Tutaj niestety zatrzymaliśmy się na bardzo krótko, robiąc pamiątkową fotę i na szybko odwiedzając klubowy sklepik. Przyszedł czas na szybkie ogarniecie się i udanie na Stamford Bridge. Muszę przyznać, że każdy z odwiedzonych stadionów nie robił bajecznego wrażenia z zewnątrz, natomiast sklepiki klubowe z bogatą ofertą nadrabiały atrakcyjnością. Na miejscu piwkujemy w oczekiwaniu na rozpoczęcie spotkania. Wpuszczanie na sektor gości szybkie i bez problemowe. Kilkadziesiąt minut przed pierwszym gwizdkiem jesteśmy na sektorze i tu zaczynają się problemy z wywieszeniem flagi, angielscy stewardzi są strasznie upierdliwi :). Nie ma co się dziwić, że w ogóle nie ma atmosfery na meczach „wielkich firm”. Jedna wielka komercja i kasa, powodują zatracenie fanatycznych kiboli wśród turystycznych kibiców sukcesu. Niestety o angielskich kibolach nie można się rozpisać, ponieważ z wiadomych względów na stadionie ich nie ujrzeliśmy, wiadomo jakie realia panują na angielskich stadionach. Szkoda, bo w przeszłości angielscy chuligani nadawali pewien rytm w kibicowskiej hierarchii. Co do piłkarskiego poziomu, w spotkaniu z Zilina, pewna awansu Chelsea wystawiła rezerwowy skład, co początkowo wykorzystała Zilina, obejmując prowadzenie. Niestety spotkanie zakończyło się porażką żółto – zielonych 2:1, którym po zakończeniu spotkania dziękujemy za włożoną walkę w tym widowisku.
Po meczu jesteśmy trzymani na stadionie, do momentu opustoszenia stadionu.
Bardzo szybko dobiega koniec naszego wyjazdu. Następnego dnia trzeba było się udać w drogę powrotną. Tak więc po 3 dniach wracamy do domów. Kolejny wyjazd za nami i kolejne zdobyte doświadczenie. Teraz trzeba czekać na koniec Słowackiej ligi, miejmy nadzieje, że zakończenie sezonu będzie podobne do poprzedniego i przyjdzie nam wraz z Ziliną zaliczyć kolejne pucharowe spotkania. Z tego miejsca pozdrawiam wszystkich uczestników tego wyjazdu. GÓRAL & ZILINA ON TOUR.

®All Rights Reserved For Beer Boys Official F.C. Góral Żywiec Hoolligans